#celebrujemymilosc

Do 14 lutego trwa kolejny Tydzień Małżeństwa w internecie. Edycja 2020 porusza przede wszystkim tematy związane z celebracją miłości małżeńskiej, we wszystkich jej odmianach i obrazach.

prostokat

Dzisiejszy wpis miał co prawda dotyczyć „technicznego” zagadnienia doboru prezentów dla kogoś, kogo zna się od lat i kto ma wszystko czego potrzebuje (która to definicja obejmuje ok 80% mężów po trzydziestce), ale zatrzymałam się w połowie pierwszego akapitu, zafascynowana tegorocznym hashtagiem akcji.

#celebrujemymilosc

„Celebrować” według słownika języka polskiego PWN oznacza ” 1. «obchodzić uroczyście jakieś ważne wydarzenie; też: robić coś z namaszczeniem i przesadną powagą»”.  Patrząc na tę definicję zaczęłam się zastanawiać czy tym, co uroczyście obchodzimy (celebrujemy) może być codzienność? Małżeńska codzienność, nie tylko raz w roku w dniu rocznicy ślubu, rocznicy zaręczyn czy innej poważnej okazji ale w deszczowe wtorki, słoneczne soboty, w poniedziałkowe popołudnia? W końcu, metaforycznie rzecz ujmując, nie da się dorzucać do ognia trzy razy  do roku i dziwić się, że nie pali się równym płomieniem.

Codzienność w małżeństwie. Nie wielkie gesty, kosze róż, weekendowe wyjazdy (bo tego nie da się mieć _codziennie_) ale drobiazgi. Od tej przysłowiowej i wyeksploatowanej w każdym poradniku do granic wytrzymałości filiżanki kawy poczynając, poprzez wybranie w piekarni z trzech gatunków chleba ten, który żona najbardziej lubi, po podzielenie się wieczorem kocykiem.

Tylko, że… samo zrealizowanie „drobiazgów”, techniczne odhaczenie na liście, to mało. To, czym trzeba by je uzupełnić, żeby zadziałały jak trzeba jest nieuchwytne i trudne do nazwania, wymyka się prostemu zaszufladkowaniu, ale chyba najbliżej mu do radości. Takiej nieoczywistej radości, która nie jest emocją ale postawą – wobec małżonka i wobec małżeństwa. Nie boi się deszczu, choroby ani drobnego sporu bo ma korzenie głębiej niż w fizycznym zadowoleniu.

Postawa „Mężu, cieszę się, że Cię widzę” w połączeniu z filiżanką kawy – to _już_ jest celebrowanie codzienności i celebrowanie w tej codzienności małżeńskiej miłości, nawet w tak deszczowy wtorek jak ten, w który powstaje ten wpis.

Proboszcz w mojej parafii zwykł życzyć parafianom po niedzielnej sumie „i żeby wam ktoś dziś choć filiżankę kawy podał, tak z miłością”. No właśnie.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...