#celebrujemymilosc

Rozpoczął się kolejny Tydzień Małżeństwa w internecie. Edycja 2020 porusza przede wszystkim tematy związane z celebracją miłości małżeńskiej, we wszystkich jej odmianach i obrazach.

prostokat

Dlaczego w ogóle celebrować miłość małżeńską? Czy nie jest tak, że „nie ma potrzeby gonić tramwaju, do którego już się wsiadło”?

Zupełnie nie.

Miłość jest jak chleb, każdego dnia trzeba ją wyrabiać na nowo.

Ten tydzień chciałabym zacząć od bardzo fundamentalnego tematu.

Jak mieć dla siebie czas?

Jasne, rola małżonka jest dla nas bardzo ważna a swojego współmałżonka bardzo kochamy (nawet, jeżeli czasem nie lubimy bo zużył całe mleko do kawy) ale..

No właśnie.

Nie ma czasu na randkę.

I tak widzimy się co wieczór w domu.

Jak już wychodzimy w domu do kina to weźmy dzieci, akurat grają coś fajnego dla nich.

Nianię ciężko znaleźć..

Znacie to?

Celebrowanie wspólnej codzienności bardzo, bardzo potrzebuje czasu i uwagi, które dajemy sobie jako małżonkowie. Nie jako rodzice wspólnych dzieci, zarządcy wspólnego majątku albo kucharze we wspólnej kuchni, ale jako ludzie, którzy wybrali sobie siebie jako partnerów na resztę życia.

Idealnie byłoby znaleźć dla siebie czas codziennie. Codziennie. Każdego pojedynczego dnia.

Jasne, nie wyjdziemy codziennie na czterogodzinną randkę z kolacją, spacerem i kinem (a przynajmniej większość z nas nie da rady). Ale, możemy znajdować dla siebie czas nawet w najbardziej zabieganej codzienności:

– można przestawić budzik i zyskać poranne 10 minut z filiżanką kawy, zanim obudzimy dzieci na śniadanie;

– można zaparzyć dzbanek herbaty i spędzić wspólny wieczór po położeniu ich spać (nawet, jeśli jedna ze stron padnie po 30 minutach, mieliśmy wspólne pół godziny);

– można zabrać całą rodzinę na spacer do parku z placem zabaw – dzieci będą się wypasać na placu a my mamy 20 minut spokoju na ławeczce w tymże parku.

Jeśli czasu mamy mało lub okoliczności nie sprzyjają, kluczem do dobrego skorzystania z tego czasu jest ustalenie między sobą, że czas małżeński jest czasem małżonków. Nie czasem na ustalenie grafiku odwózek córki na balet, nie czasem na ustalenie czy rachunek za wodę jest zapłacony. Czasem na trzymanie się za rękę i uśmiechanie się do siebie. Czasem na rozmowy o nas. Jeśli wytworzymy w sobie nawyk dawania sobie nawzajem takiego czasu, nawet krótkie „łapane” chwile pozwolą nam podtrzymywać dobre relacje (oczywiście zasilanie się randkami z prawdziwego zdarzenia nadal jest potrzebne).

Jak często mamy takie, skupione na sobie, 10 minut?

A jak Wy znajdujecie czas dla siebie?

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...