Końcem września można się było jeszcze targować (kalendarzowa czy astronomiczna, od dzisiejszego ranka czy od wieczora), ale jutrzejszy pierwszy dzień października nie pozostawia żadnych wątpliwości – przyszła na nas jesień.

147H

Jeszcze nie ma za wiele liści, w których można by brodzić, ciągle jest ciepło, przynajmniej w naszym Kawałku Świata, ale i tak stopniowo przełączamy się w tryb jesienno-zimowy.

Oto nasze sposoby na piękną, radosną jesień:

  1. Dużo dobrej herbaty – w naszym domu parzymy dobrą herbatę w wielkim rodzinnym dzbanku i obficie zakrapiamy domowym sokiem malinowym;
  2. Dużo dobrej dyni – kuchnia pachnąca dynią, przyprawioną cynamonem, imbirem i gałką muszkatołową, to najlepszy wycinek każdego jesiennego wieczora. W eksploracji dyniowych smaków wspieramy się oczywiście Jadłonomią (te ciasteczka mogą wystarczyć za jedyne usprawiedliwienie dla istnienia jesieni);
  3. Dużo kolorowych liści – można z nich robić stroiki i bukiety, wyklejać obrazki, wpychać mamie do kieszeni, wsadzać dzieciom za kołnierz… Możliwości są niewyczerpane, a w razie przedawkowania – zawsze można się poratować sposobem 1 lub 2;
  4. Jeszcze więcej kolorowych liści – we wszystkich parkach i lasach jest przecudnie kolorowo, temperatury pozwalają na dowolne szaleństwa (ani za zimno ani za ciepło)…
  5. Długie domowe wieczory – teraz, kiedy wieczory nie bardzo się nadają na hamakowy chillout, można na nowo docenić spędzanie ich pod wspólnym dachem. To idealny czas na wprowadzenie nowych domowych tradycji – wspólnego słuchania muzyki, czytania, planszówkowania…
  6. Domowa czekolada – nie jakieś tam kakao do picia, ale porządna, gęsta i pachnąca cynamonem czekolada do moczenia kawałków owoców. Pachnąca rozpusta:-)
  7. Powiew tradycji – w dawnych, dobrych czasach, długie jesienne i zimowe wieczory sprzyjały różnym robotom ręcznym. Jesień to najlepszy czas żeby chwycić za szydełko, druty, igłę do haftu…

A jak Wy celebrujecie nadejście jesieni?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...